Hej jestem nową adminką na blogu :) Będę wam pisać imaginy jak pewnie się domyślacie XD
Dodam parę faktów o sb
1.Mam na imię Weronika
2.Mam rocznikowo 13 lat
3. Directionerką jestem od stycznia 2012
4.Moim ulubieńcem jest Harry
5.Jestem Larry Shipper
6.Będę się podpisywać Wera
7.Jestem adminką na 3 stronach na fb
A TAK WGL TO DZIŚ JAK ZDĄŻĘ TO NAPISZE +18 /Wera
12 marca 2013
24 lutego 2013
29. Harry +18 cz.1
Jesteś masarzystką w szpitalu rehabilitacyjnym w Gdańsku. Pracujesz w tym szpitalu już ładnych parę lat. Nigdy nie trafił ci się żaden specjalny klient. Aż do feralnego dnia gdy się dowiedziałaś, że twój narzeczony Mateusz cię zdradza. Zerwałaś zaręczyny. Wzięłaś walizki z swoimi ciuchami i pojechałaś do pracy, nie wiedziałaś gdzie przenocujesz. Jeszcze na domiar złego szef poprosił cie do siebie. Okazało się, że to nic złego, wręcz przeciwnie, miałaś dziś masować międzynarodową gwiazdę. Tą gwiazdą okazał się Harry Styles. Miało się to stać jeszcze dziś. Ale Harry bd dopiero na samym końcu, jako ostatni pacjent. Nie wiadomo czemu Harry wybrał masarz Deluxe Poszłaś się przebrać w strój roboczy i ruszyłaś do pracy. Nie mogłaś przestać myśleć o loczku. Wiedziałaś o nim tylko tyle że jest Biseksualny. Gdy skończyłaś masować wszystkich "zwykłych" klientów. Miałaś godzinną przerwę. Poszłaś się zapytać szefa czy możesz ubrać coś "ładniejszego" na masaż z Harrym. Szef się zgodził, więc poszłaś się przebrać wybrałaś tunikę , sexy bieliznę i buty. Miałaś jeszcze chwilę więc poprawiłaś sb make-up, zrobiłaś sb kawę i czekałaś, aż przyjdzie twój ostatni klient. Nadeszła godzina, a w drzwiach twojego gabinetu stanął ON.
-Witaj jestem Marlena, bd twoją masarzystką. - mówiłaś jednocześnie podając mu rękę.
-Cześć jestem Harry Styles i bardzo się ciesze - dodał i uścisnął twoją dłoń
-Więc masz wykupiony masaż Deluxe - dodałaś swoim głosem i na końcu przygryzłaś swoją dolną wargę.
-No, i bardzo się cieszę, że mam taką masażystkę.- powiedział loczek i dał en jeden ze swoich uśmiechów.
-Proszę połóż się tutaj- wskazałaś mu kozetkę - ale to jest taki masaż że trzeba być w samej bieliźnie, nie bój się nie bd podglądać jak się rozbierasz.
-Nie no spoko, specjalnie taki masaż wziąłem, ogólnie lubię chodzić nago.
-Spoko- i posłałaś mu swój uśmiech- proszę połóż się, bo muszę już rozpocząć masaż
-Dobrze, ale mam jedną prośbę aby zakluczyć drzwi.
-Rozumiem - poszeszłaś zamknąć drzwi
A tym czasem twój pacjent położył się na kozetce
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czy z tego wyjdzie jakiś romans?
Czy Harry prześpi się z masażystką?
Czy bd razem?
Odpowiedzi na te i inne pytanie, w następnej części
Jeśli chcecie nex to proszę o komentarze..
xoxo
-Witaj jestem Marlena, bd twoją masarzystką. - mówiłaś jednocześnie podając mu rękę.
-Cześć jestem Harry Styles i bardzo się ciesze - dodał i uścisnął twoją dłoń
-Więc masz wykupiony masaż Deluxe - dodałaś swoim głosem i na końcu przygryzłaś swoją dolną wargę.
-No, i bardzo się cieszę, że mam taką masażystkę.- powiedział loczek i dał en jeden ze swoich uśmiechów.
-Proszę połóż się tutaj- wskazałaś mu kozetkę - ale to jest taki masaż że trzeba być w samej bieliźnie, nie bój się nie bd podglądać jak się rozbierasz.
-Nie no spoko, specjalnie taki masaż wziąłem, ogólnie lubię chodzić nago.
-Spoko- i posłałaś mu swój uśmiech- proszę połóż się, bo muszę już rozpocząć masaż
-Dobrze, ale mam jedną prośbę aby zakluczyć drzwi.
-Rozumiem - poszeszłaś zamknąć drzwi
A tym czasem twój pacjent położył się na kozetce
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czy z tego wyjdzie jakiś romans?
Czy Harry prześpi się z masażystką?
Czy bd razem?
Odpowiedzi na te i inne pytanie, w następnej części
Jeśli chcecie nex to proszę o komentarze..
xoxo
11 lutego 2013
28. Harry +18
Kolejny dzień spędzony na pożeraniu pustych kalorii i zapijaniu smutku alkoholem. Teraz większość Twoich dni tak wygląda. Nie lubisz tego stanu. Bez Harrego czujesz narastającą w Twojej klatce piersiowej czarną dziurę. Nie wiesz co się z Tobą dzieje. Żyjesz dniami ,które nie należą do Ciebie. Tłumisz łzy, dławisz panikę. 144 godzina , 3
*wspomnienie*
-Nienawidzę Cię ! Nienawidzę ,nienawidzę ,nienawidzę! - krzyczysz.
-[T.I] to nie ja dowalam się do Twojej najlepszej przyjaciółki! Spójrz co robisz z Zaynem! - każde słowo Harrego boli.
- Tak ? Ja i Zayn? - wybuchasz histerycznym śmiechem. - Dobrze wiesz ,że się z nim przyjaźnię Harry. Dokładnie tak samo jak Ty. - wkładasz w te słowa tyle jadu ile potrafisz.
-[T.I]... - zaczyna Brytyjczyk.
-Nie,teraz Ty posłuchasz mnie Styles. - przerywasz mu. - Z nami koniec. Jeśli tak chcesz ,proszę bardzo. Bądź szczęśliwy z tamtą fanką. Zatańcz z nią tak jak dziś i uśmiechaj się gdy będzie Ci proponować seks. Tak ,widziałam to. Byłam tam. - kończysz drżącym głosem. Wybiegasz z pokoju zostawiając chłopaka ,który płacze. Nie widzisz tego ,bo jesteś już za daleko ,ale Harry Styles stoi bezradny na środku waszego wspólnego mieszkania i płacze.
*rzeczywistość*
Przytłoczona wspomnieniem ,chowasz twarz w dłoniach. Podnosisz wzrok na miejsce,w którym siedział Harry, gdy pierwszy raz się spotkaliście. O dziwo widzisz na nim znajomą czuprynę. Besztasz się w myślach "To niemożliwe. Nie rób sobie nadziei głupia." W tym momencie posiadacz "Stylesowych" włosów odwraca się i dostrzegasz zdumienie na jego twarzy. Identyczny wyraz twarzy masz Ty w tym momencie. Oto masz przed sobą Harrego we własnej osobie. Nie tracąc czasu podchodzisz do niego chwytasz za rękę i przyciągasz do siebie. On łapczywie atakuje Twoje wargi, z całych sił tuląc Cię do siebie.
-Kocie,jak ja z Tobą tęskniłem . - szepcze między pocałunkami. Nie musisz nic mówić ,wystarczają mu Twoje czyny. Nie zastanawiając się dłużej pokazujesz mu klucz do pokoju 226 i uśmiechasz się kusząco. Styles bierze Cię na ręce i pędem pokonuje schody prowadzące do 226.W środku delikatnie kładzie Cię na łóżku i unosi Twoją bluzkę znacząc brzuch mokrymi śladami języka. Wyginasz plecy w łuk drżąc pod jego dotykiem. Teraz uwaga chłopaka skupia się na rozpięciu shortów. Pozbywa się ich ,patrząc ciemniejącymi oczami na Twój wycięty strój . Nagle przewracasz Was. Teraz Ty siedzisz na nim. Zataczasz delikatne kółka biodrami ocierając się o jego rosnącą erekcję. Ściągasz mu koszulkę i badasz płaszczyznę brzucha opuszkami palców. Składasz pojedyncze długie liźnięcie od jego podbrzusza aż do szczęki. Wytyczając sobie drogę pocałunkami ściągasz kolejno spodnie i bokserki Harrego. Kończysz całusem na czubku jego penisa. Chwytasz go w rękę i powoli z rozmysłem przejeżdżasz nią po całej jego długości. Przybliżasz głowę do jego krocza. Nabrzmiały członek bruneta pulsuje Ci przed twarzą. Liżesz go od od trzonka do główki. Teraz zaciskasz na nim usta i bierzesz go tak głęboko jak potrafisz. Powtarzasz swoje ruchy z każdym przyspieszając coraz bardziej. Czując ,że Styles jest już na granicy ,przejeżdżasz delikatnie zębami po jego trzonku. Widzisz ,że chłopak usiłuje odciągnąć Cię od siebie,ale nie pozwalasz mu na to. Patrząc mu w oczy prowokacyjnie połykasz jego nasienie. Czujesz ,że dłużej już nie wytrzymasz. Podnosisz się do jego ucha i przygryzając je lekko szepczesz :
- Pieprz mnie. Mocno.
Na Twoje słowa penis loczka jest znów w gotowości ,a z jego ust wydobywa się zwierzęce warknięcie. Oni zębami pozbył się reszty Twojego ubrania. Podpierasz się na kolanach i łokciach wyginając plecy tak ,aby Twoja pupa znalazła się jak najwyżej. Kiedy jego członek znalazł się w Tobie nie mogłaś powstrzymać jęku.O mój boże. Jaki on duży. Nadal nie możesz się do tego przyzwyczaić . A w tej pozycji czujesz go tak dobrze. Chłopak zaczął poruszać się w Tobie rytmicznie. Jęcząc głośno wyszłaś jego ruchom naprzeciw ,poruszając biodrami. I jakie to jest zajebiście dobre. On w Tobie uderzający co chwilę w Twój punkt G. Odgłos zderzających się ciał. Jego ręce na Twojej pupie i piersiach. To jak on powarkuje pod nosem Twoje imię.
-Mocniej,szybciej ! - wyjęczałaś. Brunet spełnił Twoją prośbę spychając Cię na granicę spełnienia. Doszliście w tym samym momencie ,krzycząc w ekstazie swoje imiona. Położyliście się. Opierasz mu głowę na piersi. Oddychając ciężko przez dłuższą chwilę żadne z Was się nie odzywa. Cisza między Wami jest coraz bardziej bolesna.
-Proszę ,powiedz coś. Cokolwiek. - powiedział Harry błagalnym tonem.
Wzięłaś głęboki wdech i powoli wypuściłaś powietrze.
-Prawda jest taka,że nie wiem co mam powiedzieć. Nie wiem w co mam wierzyć. Harry, jesteś całym moim życiem. Kocham Cię. - mówisz łamiącym się głosem. - Ale nie wiem czy jesteś ze mną szczery. Nie wiem czy czujesz to samo. Nic już nie wiem. Nie potrafię bez Ciebie żyć,ale nie chcę też żyć ze świadomością ,że nic dla Ciebie nie znaczę.
Milkniesz.Zamykasz oczy ,a łzy spływają Ci po policzkach. Zbierasz się na odwagę i podnosisz wzrok. Chłopak ma łzy w oczach i patrzy na Ciebie z bólem. Bierze głęboki wdech ,a pojedyncza łza spływa po jego twarzy.
- Czy Ty ... ? Naprawdę myślisz ,że mógłbym się Tobą bawić ? Myślisz ,że nic do Ciebie nie czuję i zdradzam na każdym kroku ?- cierpienie w głosie jest nie do wytrzymania. Wstajesz i sfrustrowana szukasz w torebce papierosów. Wychodzisz na balkon i odpalasz jednego. Po chwili wahania dołącza do Ciebie loczek i bierze od Ciebie fajkę. Powoli odzyskujecie nad sobą panowanie ,czując dym w płucach. Nie wiecie jeszcze co będzie kiedyś. W tym momencie wystarcza Wam to,że macie siebie.Siedzicie na balkonie nago ze świadomością ,że obok siebie macie osobę ,która odwzajemnia Wasze uczucia. Nieśmiało przysuwasz się do Harrego ,a on obejmuje Cię ramieniem.
-Kocham Cię. - mówi.
-Wiem. - odpowiadasz z niezachwianą pewnością w głosie.
minuta i 12 sekunda spędzona bez Stylesa. "Mój boże ,jaka jestem głupia. Jak mogłam pokłócić się z moim Harrym
?"- myślisz. Nie potrafisz odpowiedzieć sobie na to pytanie. Zaciskasz powieki. Przed Twoimi oczami wciąż i wciąż , raz po raz, ukazuje się ten sam widok. Poczochrane włosy,zawsze w nieładzie ,które tak bardzo lubisz dotykać. Duże ,czysto zielone oczy ,obramowane ciemnymi rzęsami oraz nieodłącznym elementem - jedną brwią seksownie uniesioną do góry. Nieśmiałe spojrzenie,zarezerwowane tylko dla Ciebie ,pełne miłości i pożądania. Idealnie kształtny nos ,który marszczy się z powodu tremy lub zdenerwowania. Usta ,które kochasz całować. Najpiękniejszy uśmiech jaki widziałaś. Po Twoim policzku spływa pojedyncza łza. Straciłaś kogoś więcej niż chłopaka. Straciłaś najlepszego przyjaciela. Powłócząc nogami podchodzisz do szafki i wyjmujesz z niej strój kąpielowy. Zaczynasz zdejmować z siebie ubrania. Odsłaniając kolejne części ciała przypominasz sobie dotyk bruneta. Z premedytacją zadajesz sobie coraz głębsze psychiczne rany. Wiesz ,że wszystko co się zdarzyło nie jest tylko Twoją winą ,ale czujesz wyrzuty sumienia. Po chwili jesteś przebrana i spakowana ,więc idziesz nad basen. Przyjechałaś do tego hotelu ,bo to właśnie tu się poznaliście. Poprosiłaś o pokój z numerem 226 ,bo to właśnie w nim pierwszy raz się kochaliście. Siadasz teraz na leżaku ,na którym siedziałaś gdy pierwszy raz go zobaczyłaś. Wzdychasz ciężko. Po raz kolejny wzrok rozmywają Ci łzy napływające do oczu.*wspomnienie*
-Nienawidzę Cię ! Nienawidzę ,nienawidzę ,nienawidzę! - krzyczysz.
-[T.I] to nie ja dowalam się do Twojej najlepszej przyjaciółki! Spójrz co robisz z Zaynem! - każde słowo Harrego boli.
- Tak ? Ja i Zayn? - wybuchasz histerycznym śmiechem. - Dobrze wiesz ,że się z nim przyjaźnię Harry. Dokładnie tak samo jak Ty. - wkładasz w te słowa tyle jadu ile potrafisz.
-[T.I]... - zaczyna Brytyjczyk.
-Nie,teraz Ty posłuchasz mnie Styles. - przerywasz mu. - Z nami koniec. Jeśli tak chcesz ,proszę bardzo. Bądź szczęśliwy z tamtą fanką. Zatańcz z nią tak jak dziś i uśmiechaj się gdy będzie Ci proponować seks. Tak ,widziałam to. Byłam tam. - kończysz drżącym głosem. Wybiegasz z pokoju zostawiając chłopaka ,który płacze. Nie widzisz tego ,bo jesteś już za daleko ,ale Harry Styles stoi bezradny na środku waszego wspólnego mieszkania i płacze.
*rzeczywistość*
Przytłoczona wspomnieniem ,chowasz twarz w dłoniach. Podnosisz wzrok na miejsce,w którym siedział Harry, gdy pierwszy raz się spotkaliście. O dziwo widzisz na nim znajomą czuprynę. Besztasz się w myślach "To niemożliwe. Nie rób sobie nadziei głupia." W tym momencie posiadacz "Stylesowych" włosów odwraca się i dostrzegasz zdumienie na jego twarzy. Identyczny wyraz twarzy masz Ty w tym momencie. Oto masz przed sobą Harrego we własnej osobie. Nie tracąc czasu podchodzisz do niego chwytasz za rękę i przyciągasz do siebie. On łapczywie atakuje Twoje wargi, z całych sił tuląc Cię do siebie.
-Kocie,jak ja z Tobą tęskniłem . - szepcze między pocałunkami. Nie musisz nic mówić ,wystarczają mu Twoje czyny. Nie zastanawiając się dłużej pokazujesz mu klucz do pokoju 226 i uśmiechasz się kusząco. Styles bierze Cię na ręce i pędem pokonuje schody prowadzące do 226.W środku delikatnie kładzie Cię na łóżku i unosi Twoją bluzkę znacząc brzuch mokrymi śladami języka. Wyginasz plecy w łuk drżąc pod jego dotykiem. Teraz uwaga chłopaka skupia się na rozpięciu shortów. Pozbywa się ich ,patrząc ciemniejącymi oczami na Twój wycięty strój . Nagle przewracasz Was. Teraz Ty siedzisz na nim. Zataczasz delikatne kółka biodrami ocierając się o jego rosnącą erekcję. Ściągasz mu koszulkę i badasz płaszczyznę brzucha opuszkami palców. Składasz pojedyncze długie liźnięcie od jego podbrzusza aż do szczęki. Wytyczając sobie drogę pocałunkami ściągasz kolejno spodnie i bokserki Harrego. Kończysz całusem na czubku jego penisa. Chwytasz go w rękę i powoli z rozmysłem przejeżdżasz nią po całej jego długości. Przybliżasz głowę do jego krocza. Nabrzmiały członek bruneta pulsuje Ci przed twarzą. Liżesz go od od trzonka do główki. Teraz zaciskasz na nim usta i bierzesz go tak głęboko jak potrafisz. Powtarzasz swoje ruchy z każdym przyspieszając coraz bardziej. Czując ,że Styles jest już na granicy ,przejeżdżasz delikatnie zębami po jego trzonku. Widzisz ,że chłopak usiłuje odciągnąć Cię od siebie,ale nie pozwalasz mu na to. Patrząc mu w oczy prowokacyjnie połykasz jego nasienie. Czujesz ,że dłużej już nie wytrzymasz. Podnosisz się do jego ucha i przygryzając je lekko szepczesz :
- Pieprz mnie. Mocno.
Na Twoje słowa penis loczka jest znów w gotowości ,a z jego ust wydobywa się zwierzęce warknięcie. Oni zębami pozbył się reszty Twojego ubrania. Podpierasz się na kolanach i łokciach wyginając plecy tak ,aby Twoja pupa znalazła się jak najwyżej. Kiedy jego członek znalazł się w Tobie nie mogłaś powstrzymać jęku.O mój boże. Jaki on duży. Nadal nie możesz się do tego przyzwyczaić . A w tej pozycji czujesz go tak dobrze. Chłopak zaczął poruszać się w Tobie rytmicznie. Jęcząc głośno wyszłaś jego ruchom naprzeciw ,poruszając biodrami. I jakie to jest zajebiście dobre. On w Tobie uderzający co chwilę w Twój punkt G. Odgłos zderzających się ciał. Jego ręce na Twojej pupie i piersiach. To jak on powarkuje pod nosem Twoje imię.
-Mocniej,szybciej ! - wyjęczałaś. Brunet spełnił Twoją prośbę spychając Cię na granicę spełnienia. Doszliście w tym samym momencie ,krzycząc w ekstazie swoje imiona. Położyliście się. Opierasz mu głowę na piersi. Oddychając ciężko przez dłuższą chwilę żadne z Was się nie odzywa. Cisza między Wami jest coraz bardziej bolesna.
-Proszę ,powiedz coś. Cokolwiek. - powiedział Harry błagalnym tonem.
Wzięłaś głęboki wdech i powoli wypuściłaś powietrze.
-Prawda jest taka,że nie wiem co mam powiedzieć. Nie wiem w co mam wierzyć. Harry, jesteś całym moim życiem. Kocham Cię. - mówisz łamiącym się głosem. - Ale nie wiem czy jesteś ze mną szczery. Nie wiem czy czujesz to samo. Nic już nie wiem. Nie potrafię bez Ciebie żyć,ale nie chcę też żyć ze świadomością ,że nic dla Ciebie nie znaczę.
Milkniesz.Zamykasz oczy ,a łzy spływają Ci po policzkach. Zbierasz się na odwagę i podnosisz wzrok. Chłopak ma łzy w oczach i patrzy na Ciebie z bólem. Bierze głęboki wdech ,a pojedyncza łza spływa po jego twarzy.
- Czy Ty ... ? Naprawdę myślisz ,że mógłbym się Tobą bawić ? Myślisz ,że nic do Ciebie nie czuję i zdradzam na każdym kroku ?- cierpienie w głosie jest nie do wytrzymania. Wstajesz i sfrustrowana szukasz w torebce papierosów. Wychodzisz na balkon i odpalasz jednego. Po chwili wahania dołącza do Ciebie loczek i bierze od Ciebie fajkę. Powoli odzyskujecie nad sobą panowanie ,czując dym w płucach. Nie wiecie jeszcze co będzie kiedyś. W tym momencie wystarcza Wam to,że macie siebie.Siedzicie na balkonie nago ze świadomością ,że obok siebie macie osobę ,która odwzajemnia Wasze uczucia. Nieśmiało przysuwasz się do Harrego ,a on obejmuje Cię ramieniem.
-Kocham Cię. - mówi.
-Wiem. - odpowiadasz z niezachwianą pewnością w głosie.
1 lutego 2013
27. Harry +18
Nie jest to mój imagin, tylko z INNEGO bloga, z racji tego że nie miałam zbytniego dostępu do kompa..
Więc wybaczcie mi, jest to jeden z moich ulubionych ginów :D
więc do dzieła i komentować
............................................................................................
Wynajmowałaś od 1,5 roku pokój w domu One Direction. Od zawsze podobał Ci się Harry. Na myśl o nim robiło Ci się przyjemnie. Miałaś o nim fantazji erotycznych, ale nie mogłaś z nim być, bo był on z Taylor. Pewnego dnia kiedy nikogo nie było w domu. Zamknęłaś się w swoim pokoju i położyłaś się na łóżko. Byłaś w samej bieliźnie. Zaczęłaś jedną ręką pieścić swoje piersi, a drugą podniecać swoją łechtaczkę. Uwielbiałaś czasami się tak zabawić sama ze sobą. Wkładałaś najpierw jeden palec, potem drugi i ruszałaś nimi szybko. Podniecało Cię to. Zdjęłaś stanik i majtki. Wyciągnęłaś z swojej szuflady gumowego penisa. Kupiłaś go sobie nie dawno i chciałaś spróbować się z nim „pobawić”. Zaczęłaś go lizać i wkładać do buzi, bawiąc się przy tym swoją waginą. Zaczęłaś cicho pojękiwać. W końcu chciałaś poczuć w sobie gumową zabawkę. Usiadłaś na łóżku plecami do drzwi. Włożyłaś w siebie swoją zabawkę. Jęknęłaś było Ci bardzo dobrze mimo to, że była to tylko gumowa zabawka. Zaczęłaś poruszać nią coraz szybciej i szybciej z twoich ust wydobywał się głośne jęki. Myślałaś o Harry’m, że jesteś teraz na nim. W pewnym momencie poczułaś na swoich ramionach pocałunki. Przestraszyłaś się tym samym przerywając swoją zabawę. Odwróciłaś się i ujrzałaś Harry’ego w samych spodniach dresowych.
Więc wybaczcie mi, jest to jeden z moich ulubionych ginów :D
więc do dzieła i komentować
............................................................................................
Wynajmowałaś od 1,5 roku pokój w domu One Direction. Od zawsze podobał Ci się Harry. Na myśl o nim robiło Ci się przyjemnie. Miałaś o nim fantazji erotycznych, ale nie mogłaś z nim być, bo był on z Taylor. Pewnego dnia kiedy nikogo nie było w domu. Zamknęłaś się w swoim pokoju i położyłaś się na łóżko. Byłaś w samej bieliźnie. Zaczęłaś jedną ręką pieścić swoje piersi, a drugą podniecać swoją łechtaczkę. Uwielbiałaś czasami się tak zabawić sama ze sobą. Wkładałaś najpierw jeden palec, potem drugi i ruszałaś nimi szybko. Podniecało Cię to. Zdjęłaś stanik i majtki. Wyciągnęłaś z swojej szuflady gumowego penisa. Kupiłaś go sobie nie dawno i chciałaś spróbować się z nim „pobawić”. Zaczęłaś go lizać i wkładać do buzi, bawiąc się przy tym swoją waginą. Zaczęłaś cicho pojękiwać. W końcu chciałaś poczuć w sobie gumową zabawkę. Usiadłaś na łóżku plecami do drzwi. Włożyłaś w siebie swoją zabawkę. Jęknęłaś było Ci bardzo dobrze mimo to, że była to tylko gumowa zabawka. Zaczęłaś poruszać nią coraz szybciej i szybciej z twoich ust wydobywał się głośne jęki. Myślałaś o Harry’m, że jesteś teraz na nim. W pewnym momencie poczułaś na swoich ramionach pocałunki. Przestraszyłaś się tym samym przerywając swoją zabawę. Odwróciłaś się i ujrzałaś Harry’ego w samych spodniach dresowych.
-Ughm, Harry? – Zapytałaś nie dowierzając – Co ty tutaj robisz? Przecież mieliście być na wywiadzie – Powiedziałaś czerwieniąc się, bo właśnie chłopak, który Ci się podoba widział Cię w takim momencie. Harry nic nie odpowiedział tylko zaczął całować Cię namiętnie. Byłaś zaskoczona, a zarazem bardzo podniecona. Chciałaś z nim teraz to zrobić. Wplotłaś swoją dłoń w jego loki, a on zaczął błądzić po twoich plecach. Jego dotyk sprawiał, że miałaś przyjemne ciarki, całował nieziemsko położył Cię na łóżku nie przestając całować Cię. Oderwaliście się od siebie. Chłopak spojrzał na ciebie od góry do dołu. Schylił się nad Tobą i zaczął całować twoją szyję odchyliłaś mu głowę żeby miał lepszy dostęp do niej. Pojękiwałaś lekko, co chłopakowi spodobało się, bo uśmiechał się przy każdym pocałunku. Kiedy dochodził do piersi spojrzał na Ciebie i uśmiechnął się.
-Od zawsze miałem na Ciebie ochotę. – Wyszeptał Ci do ucha, a ty uśmiechnęłaś się szeroko. Chłopak wrócił do poprzedniej czynności. Całować Cię znów po szyi schodząc coraz niżej, doszedł do twoich piersi. Zaczął przygryzać sterczące od podniecenia brodawki. Przygryzłaś dolną wargę i pojękiwałaś. Chłopak nie przestawał podgrywać twoich sutków. Zaczął pieścić twoje piersi całując je. Zaczął zjeżdżać coraz niżej całował Cię po brzuchu. Zatrzymał się na chwilę, by ucałować twój pępek. Potem ponownie schodził niżej doszedł do twoich ud. Zaczął je całować dochodząc do twojej waginy. Twój oddech przyspieszył czując jego ciepłe usta przy twojej kobiecości. Kiedy był już jej blisko zaczął ją lizać, a ty pojękiwałaś, podobało Ci się to. Brunet włożył w Ciebie dwa palce nie przestając lizać twojej waginy. Ruszał dwoma palcami. Jęczałaś dosyć głośno, kiedy wypuściłaś swoje soki chłopak je zlizał i zaczął całować Cię namiętnie. Postanowiłaś teraz go uszczęśliwić. Położyłaś go na łóżku sama będą nad nim. Całowałaś go po umięśnionym torsie. Schodziłaś coraz niżej. Zauważyłaś wybrzuszenie w jego spodniach. Szybkim ruchem zdjęłaś spodnie i bokserki i ukazała Ci się Hazzoconda. Uśmiechnęłaś się na ten widok. Złapałaś jego „przyjaciela” i zaczęłaś nim poruszać w górę w dół. Widziałaś, że chłopakowi podoba się to i chciał żebyś wsadziła go sobie w buzię, ale ty miałaś innym plan zamierzałaś jeszcze trochę pobawić się chłopakiem i nie robić mu tej satysfakcji.
-[T.I] proszę Cię – Powiedział Harry. Uśmiechnęłaś się i włożyłaś w swoją buzię czubek penisa chłopaka. Zaczęłaś go ssać i lizać. Włożyłaś go całego. Harry złapał Cię za głowę i zaczął nią ruszać. Pojękiwał przy tym. Było mu bardzo dobrze, a ty miałaś z tego satysfakcję. Kiedy poczułaś, że chłopak może dojść wyciągnęłaś go z buzi i pocałowałaś. Przybliżyłaś się do twarzy bruneta i pocałowałaś go, a on w między czasie położył Cię na łóżku. Przerwał całowanie, by sięgnąć po gumkę. Kiedy już ją założył. Pocałował Cię i wszedł w Ciebie gwałtownie. Zabolało Cię to, ale potem była już tylko przyjemność. Zaczął poruszać się powoli. Podobało Cię się, bo w końcu poczułaś go w sobie. Chłopak przyśpieszył. A ty jęczałaś coraz głośniej i głośniej. Poruszał się w Tobie bardzo szybko. Krzyczałaś jego imię. Co sprawiało, że nie chciał przestawać. Zmieniliście pozycję, teraz ty byłaś na nim i podskakiwałaś.
-Ohh, ahhh. Harry. Ahh. – Jęczałaś chłopak sprawiał Ci wspaniałą przyjemność. Nie chciałaś żeby przerywał. Chłopak wyszedł w Ciebie i wstał. Spojrzałaś na niego zdziwiona.
-Chodź mała – Powiedział do Ciebie i wyciągnął rękę. Usiadł na fotelu. Wskazał Ci, że masz „usiąść” na jego przyrodzeniu tak też zrobiłaś. Znów poczułaś „przyjaciela” Harry’ego w sobie. Chłopak złapał Cię za biodra i poruszał Tobą w górę i w dół. Tym razem jęczeliście razem. Wasze jęki stawały się głośne. Nie był to twój pierwszy raz, ale czułaś się tak. Znów przenieśliście się na łóżko tym razem ty leżałaś, a chłopak stał przy krawędzi łóżka wchodzą w Cienie poruszał się wolno, ale jego ruchy stawały się coraz szybsze i szybsze. Poczułaś, że zaraz dojdziesz.
-Ha.. Harry.. Ja.. ja.. już.. nie.. mogę..- Mówiłaś pomiędzy oddechami.
-Dojdziesz jak Ci powiem – Powiedział stanowczo Harry.
-Alee.. – Zaczęłaś, a chłopak zatkał Ci usta swoimi.
-Jeszcze trochę [T.I], jeszcze trochę wytrzymasz – Powiedział i odgarnął Ci twój kosmyk włosów, który miałaś na twarzy. Ostatnie pchnięcie i doszliście w tym samym momencie. Harry przez chwilę z Ciebie nie wychodził. Pocałował Cię namiętnie i wyszedł z Ciebie. Położył się koło Ciebie i patrzył Ci w oczy.
-To było coś niesamowitego. Ty byłaś niesamowita. – Powiedział i uśmiechnął się – Nie wiedziałem, że mieszkam z taką boginią seksu – Zaśmiał się, a Ty razem z nim. Leżeliście jeszcze chwilę po czym oboje wstaliście, ubraliście się i zeszliście na dół. Na dole czekała was niespodzianka. W domu była reszta 1D.
-Dobrze wam było? – Zapytał Louis poruszając brwiami.
-Emm, wy cały czas byliście w domu? – Zapytałaś czerwieniąc się, a oni kiwnęli twierdząco głową. Nie odpowiedziałaś nic tylko usiadłaś na sofie – Oglądamy jakiś film? – Zapytałaś? – Wszyscy się zgodzili i zaczęliście oglądać film, ale nie mogłaś się na nim skupić Myślałaś tylko o tym, co się wydarzyło przed kilkoma minutami w twojej sypialni. Uśmiechnęłaś się pod nosem.
Kilka dni później Harry zerwał z Taylor i był z Tobą. Byliście oboje szczęśliwi. W waszym związku było dużo sexu.
Kilka dni później Harry zerwał z Taylor i był z Tobą. Byliście oboje szczęśliwi. W waszym związku było dużo sexu.
29 stycznia 2013
1D jako piraci ;)
1D jako może piraci :D ?
Louis: Majtki zmywać ten pokład! A tak swoją drogą mam zajebiste majtki dzisiaj XD!
Liam: Ja nie mogę rabować, nie nie mogę... Jako wasz kapitan rozkazuję wam wyrzucić mnie na pożarcie rekinom za te zło które chciałem uczynić.
Harry: Raz dwa trzy dawac mi tu rum! Hahahahha uhu sexi wygląda pani :>
Zayn: jejuuu Kolejny lustro mi pękło! Na latające kule spokój mi!
NIall: Pamiętajcie że rabujemy statki dla złoto i dla jedzenia! Jak jestem głodny to jestem fajny, ogólnie jestem fajny ;)
Louis: Majtki zmywać ten pokład! A tak swoją drogą mam zajebiste majtki dzisiaj XD!
Liam: Ja nie mogę rabować, nie nie mogę... Jako wasz kapitan rozkazuję wam wyrzucić mnie na pożarcie rekinom za te zło które chciałem uczynić.
Harry: Raz dwa trzy dawac mi tu rum! Hahahahha uhu sexi wygląda pani :>
Zayn: jejuuu Kolejny lustro mi pękło! Na latające kule spokój mi!
NIall: Pamiętajcie że rabujemy statki dla złoto i dla jedzenia! Jak jestem głodny to jestem fajny, ogólnie jestem fajny ;)
21 stycznia 2013
26. Horror 1D
Początek wakacji a ty jak zwykle każdą chwilę spędzasz z Harry'm.
-Mam dla ciebie niespodziankę.
-No mów!
-Jedziemy na tydzień do bardzo starego zamku.
-Aha.
-Co księżniczka się boi?!
-Co?! Chyba ty, ja się niczego nie boję!
Po krótkiej kłótni zaczęłaś się pakować na jutrzejszy wyjazd.
*Następnego dnia rano*
Od samego rana chłopaki biegają po całym domu. A ty z Harry'm przeglądacie się temu. Po godzinie mieliścię już wyjeżdżać.
-Zayn zchodź już!
-Idę!-krzyknął schodząc po schodach z Perrie.
Wkońcu wzięliście do auta. Po dwóch godzinach pojechaliście na miejsce. Przed wami stał wielki budynek a przed nim tabliczka z napisem: GO AWAY! Postanowiliście wejść do środka. Na ścianach wisiały stare, porwane portrety.
Gdy odstawiliście bagaże poszliście rozejrzeć się po zamku. Był ogromny. O godzinie 22 poszliście spać. Przytuliłaś się do Hazzy i spokojnie zasnełaś.
*Następnego dnia rano*
Obudziłaś dużym bólem głowy. Harry już siedział i pił kawę. Na szafce nocnej zauważyłaś kasetę z napisem "Przesłuchaj mnie!" Postanowiłaś włączyć to nagranie. Przez minutę słychać było szum a następnie:
"Witajcie, jestem Mr.X!
To mój dom i moje zasady!
Macie do zrobienia 5 zadań!
Żeby je wykonać musicie zaryzykować swoje życie!
Inaczej stąd nie wyjdziecie!
To jest jedyny bezpieczny pokój w tym zamku!
Po kolei będziecie wchodzić do pokoi, które automatycznie będą się zamykać po waszym wejściu!
Gdy spróbujcie je otworzyć będziecie tracić krew!
Zrobione zadanie równa się odtworzone drzwi!
Powodzenia!"
Po chwili słyszeliście krzyk jednej z dziewczyn. Chciała ona otworzyć drzwi od pokoju, ale tak jak było na nagraniu były one zamknięte. A próba ich otwarcia bolesna. Zeszliscie na dół i wszystko wytłumaczyliście reszcie. Po pięciu minutach poczułaś ból na nadgarstku. Spojrzałaś na bolące miejsce, a tam napisane było:
"Możecie już wejść do kuchni"
Inni byli przerażeni tym co zobaczyli. Poszliście do kuchni na jej drzwiach napisane były 20 rzeczy, które będą wam potem potrzebne. Niestety mieliście na to tylko 3 minuty. Inaczej jednemu z was coś się przydarzy. Jak najszybciej zaczeliście się za nimi rozglądać. Ostatnie 30 sekund i ostatni przedmiot do znalezienia. Były to klucze. Zaczeliście wszystko przywracać w celu ich odnalezienia. Wkońcu w ostatniej sekundzie znalezliście je. Na ścianie zaczął się pojawiać tajemniczy napis:
"Drzwi otwarte!
Teraz udajcie się do salonu!
Tam zostawiłem dla was wiadomość!"
Szybkim krokiem udaliście się do salonu. Stał tam telewizor z zaśnieżonym ekranem. Po chwili usłyszeliście głos:
"Witam ponownie!
Jesteście na każdym kroku obserwowani przez kamery!
Ale to nie koniec nowości!
W tym zamku nie jesteście sami!
Oprócz was jest jeszcze czwórka ludzi!
Waszym następnym zadaniem jest odnalezienie ich!
Na ten czas otwieram wszystkie drzwi!
Z możliwością szybkiego wyjścia i nie ucierpienia!
Macie czas do wtorku!
W skrzyniach rozmieszczonych po całym domu znajdziecie wskazówki!
Jedna wskazówka pomoże wam znaleźć jedną osobę!
Powodzenia, Mr.X!"
Rozgladnełaś się dokoła i zauważyłaś skrzynkę leżąca na stoliku. Szybkim ruchem otworzyłaś ją i wyjełaś kartkę:
"Tam gdzie niepotrzebne rzeczy kładziesz!
Tam gdzie szczury chodzą!
Tam gdzie pająk swą sieć plecie!
Tam osoba siedzi cicho, sam!"
Skończyłaś czytać i wszyscy zaczęli zastanawiać się nad jej treścią.
-Gdzie najczęściej chowam nie potrzebne rzeczy i chodzą szczury?-każdy wtedy zadawał sobie to pytanie
-Piwnica!-usłyszałaś krzyk nad twoim uchem.
Szybko wzieliście plan domu i latarkę, i zaczeliście szukać piwnicy. Wkońcu po godzinie szukania znaleźliście. Świeciliście latarkami po wszystkich kątach, aż nagle:
-Tu ktoś jest!
Wszyscy zebrali się wokół Liam'a. Na podłodze siedział chłopak. Sięgnęłaś ręką do kieszeni i wyjełaś klucze. Następnie rozpiełaś nimi branzolete, która trzymała go przy ścianie.
-Dziękuję, jestem Josh.-rzekł nieznajomy
-Nie ma za co! Jestem [T.I].
Po chwili wszyscy już zapoznali się z chłopakiem. Było już późno więc postanowiliścię udać się do pokoju. Dla bezpieczeństwa wszyscy spali w twoim i Hazzy pokoju.
*Następnego dnia rano*
Wypoczeńci zeszliście na dół wraz z Josh'em. Okazało się, że był tu więziony od 13 roku życia, a teraz ma 18 lat. Przez całe śniadanie zastanawiałaś się jak tu przetrwał. Z namysłu wyrwał cię głos Harry'ego.
Powiedział, że dzisiaj damcie sobie spokój z tym świrusem Mr.X. Odetchnełaś z ulgą.
*Dwa dni później*
Macie już trójkę została ostatnia osoba. Lecz ty miałeś tego coraz bardziej dość chciałaś stąd uciec albo zginąć. Zostały wam nędzne minuty na odnalezienie ostatniej osoby. Wkońcu znalezliście ją. Ale już nie żyła. Przyślijcie za późno. Powiesiła się. Ty zaczęłaś płakać i pobiegłaś do pokoju. Za tobą biegł Harry. Wbiegłaś do pokoju i usiadłaś na łóżku. Przed tobą ukucnoł Hazza.
-[T.I] nie płacz to nie twoja wina.
-Harry to kurwa prze mnie ona nie żyje. Dupy mi się kurwa nie chciało ruszyć.
-Może tak właśnie miało być.
Harry podniósł twój podbrudek i pocałował cię tak namiętnie jak nigdy wcześniej. Czułaś się szczęśliwa, ale to tylko chwilowe uczucie. Do końca życia będziesz się obwiniać o śmierć tej dziewczyny.
Wasz pocałunek przerwał Louis.
-Może lepiej zejdzicie na dół.
Zrobiliście to co powiedział. Na dole czekał na was list. Zaczełaś go czytać:
"Witam, witam!
Jedna z osób zginęła!
Tym razem zadanie będzie trudniejsze!
Idźcie na strych!
Tam przejdziecie przez deskę nad wyłamanymi deskami!
A zrobi to [T.I]!
Możesz wziąć że sobą jedną osobę!
Powodzenia, Mr.X!"
-Z kim idziesz?
-Z Harry'm!
Lekko zastresowana poszłaś trzymając Hazze za rękę. Problem był taki, że miałaś lęk wysokości. Doszliście miałaś przed sobą deskę o szerokości 5 cm. Na jej końcu były zawieszone klucze. Zebrałaś się na odwagę i weszłaś na deskę. Słyszałaś głos Harry'ego za sobą:
-Dasz radę!
Nie myśląc o 2 metrowej dziurze pod tobą przeszłaś i złapałaś klucz. Następnie jak najszybciej przeszłaś z powrotem. Gdy zeszłaś z deski mocno przytuliłaś się do Harry'ego.
Z oczu leciały ci łzy. Gdy stałaś na tej desce całe życie minęło ci przed oczami. Zrozumiałaś jakie masz szczęście, że obok siebie zawsze masz Harry'ego. Kochałaś Harry'ego piekarza z Holmes Chaple, a nie Harry'ego z One Direction. Po 10 minutach przytulania zeszliście na dół. Gdy reszta cię zobaczyła pobiegła do ciebie i zaczęła cię przytulić. Od tamtej pory wiedziałaś, że okazywanie uczuć jest ważne. Już nie chciałaś być tą twardą [T.I] bez uczuć. Szczęście nie trwało dług. Nagle przez okno wleciał kolejny list:
"Jednak się udało!
Gratuluję macie klucz to ogrodu!
Gdy do niego wejdziecie kierujcię się wzdłuż drogi!
Dojdziecie na cmentarz!
Tam macie dokonać grób "Emily Spear"!
Otwieram drzwi do łazieniki na 2 piętrze!
W niej znajduje się łopata.
A trumnie znajdziecie potrzebny potem przedmiot!
Powodzenia, Mr.X!"
Popatrzyłaś z przerażeniem na Hazze, a on tylko się uśmiechą i mocno cię przytulił
O 21 poszliście na cmentarz. Ty ciągle otrzymałaś Harry'ego za rękę. Doszliście na miejsce. Zaczwliście świecić latarką na napisy na grobach. Po chwili usłyszeliście krzyk Perrie.
-Co się stało?!-zapytał się troskliwie Zayn
-Coś tam zobaczyłam! Jakiegoś ducha?!
Nagle zauważyliście dużego psa. Odziwo zaczął ciągnąć cię za rękaw w stronę grobu "Emily Spear".
-Ej, to tutaj
Nagle wokół ciebie zebrali się chłopcy. Zaczęli kopać. Dokopali się. Otworzyli trumnę w której leżały kawałki kolorowego szkła. Było ich 13, po jednym dla każdego. Grób zostawiliście w takim stanie w go zastaliście. Do domu wrócił z wami napotkany wcześniej pies. Daliście mu na imię Fuks. Bo był waszym szczęściem, które doprowadziło was do celu. Po powrocie poszliście spać.
*Następnego dnia rano*
Obudził cię szum wiatru. Przez okno wleciał kolejny list. Zaczełaś go czytać.
"Gratuluję!
Znalezliście grób mojej żony!
Następne zadanie będzie dotyczyło was wszystkich!
Ale na razie zróbcie sobie przerwę!
Tylko uważajcie, żeby nikt wam nic nie zrobił!
Powodzenia, Mr.X!"
*Pięć dni później*
Miły poranek w gronie przyjaciół zepsuł kolejny list.
"Witam!
Macie stanąć na strychu, podczas pełni!
Ustawicie szkła tak aby każde odbijało światło księżyca!
Wtedy zobaczycie co się stanie!
Powodzenia, Mr.X!"
Okazało się, że to właśnie dzisiaj jest pełnia księżyca. Postanowiliście się psychicznie przygotować, gdyż nie byliście pewni co zobaczycie. Jest już 22. Księżyc jest w pełni. Wraz z resztą stoisz na strychu. I ustawiacie szkiełka tak aby odbijały jego blask. Po 10 minutach starań udało się. Światło księżyca odbijało się w każdym ze szkieł. Nagle zauwazyliście zjawe w białej, długiej sukni.
-Kim jesteście? Dlaczego przerywacie mój wieczny sen?
-Jestem [T.I], a pani to pewnie Emily Spear?!
-Tak, jestem Emily.-odpowiedziała.
Po chwili ukazał się drugi duch.
-Emily, moja kochana! To ja Mr.X!
-Ukochany to ty?
Wtedy zrozumiałaś, że trzymał was tu aby znowu zobaczyć żonę. Miałaś nadzieję, że ty z Harry'm będziecie razem do końca życia albo i dłużej. Po paru minutach duchy zaczęły zniknąć w ciemnościach trzymając się za ręce.
*Dwa dni później*
Właśnie siedzisz już w ciepłym mieszkaniu 1D. W internecie szukasz więcej informacji o Mr.X.
"Mężczyzna znany jako Mr.X zginął podczas zamachu. Jego żona popełniła samobójstwo. Mr.X próbował się z nią odnaleźć ale na marne. Gdy do jego zamku zaczęli przyjeżdżać turyści zamykał ich tam, chcąc ich pomocy w odnalezieniu ukochanej (...)"
-Mam dla ciebie niespodziankę.
-No mów!
-Jedziemy na tydzień do bardzo starego zamku.
-Aha.
-Co księżniczka się boi?!
-Co?! Chyba ty, ja się niczego nie boję!
Po krótkiej kłótni zaczęłaś się pakować na jutrzejszy wyjazd.
*Następnego dnia rano*
Od samego rana chłopaki biegają po całym domu. A ty z Harry'm przeglądacie się temu. Po godzinie mieliścię już wyjeżdżać.
-Zayn zchodź już!
-Idę!-krzyknął schodząc po schodach z Perrie.
Wkońcu wzięliście do auta. Po dwóch godzinach pojechaliście na miejsce. Przed wami stał wielki budynek a przed nim tabliczka z napisem: GO AWAY! Postanowiliście wejść do środka. Na ścianach wisiały stare, porwane portrety.
Gdy odstawiliście bagaże poszliście rozejrzeć się po zamku. Był ogromny. O godzinie 22 poszliście spać. Przytuliłaś się do Hazzy i spokojnie zasnełaś.
*Następnego dnia rano*
Obudziłaś dużym bólem głowy. Harry już siedział i pił kawę. Na szafce nocnej zauważyłaś kasetę z napisem "Przesłuchaj mnie!" Postanowiłaś włączyć to nagranie. Przez minutę słychać było szum a następnie:
"Witajcie, jestem Mr.X!
To mój dom i moje zasady!
Macie do zrobienia 5 zadań!
Żeby je wykonać musicie zaryzykować swoje życie!
Inaczej stąd nie wyjdziecie!
To jest jedyny bezpieczny pokój w tym zamku!
Po kolei będziecie wchodzić do pokoi, które automatycznie będą się zamykać po waszym wejściu!
Gdy spróbujcie je otworzyć będziecie tracić krew!
Zrobione zadanie równa się odtworzone drzwi!
Powodzenia!"
Po chwili słyszeliście krzyk jednej z dziewczyn. Chciała ona otworzyć drzwi od pokoju, ale tak jak było na nagraniu były one zamknięte. A próba ich otwarcia bolesna. Zeszliscie na dół i wszystko wytłumaczyliście reszcie. Po pięciu minutach poczułaś ból na nadgarstku. Spojrzałaś na bolące miejsce, a tam napisane było:
"Możecie już wejść do kuchni"
Inni byli przerażeni tym co zobaczyli. Poszliście do kuchni na jej drzwiach napisane były 20 rzeczy, które będą wam potem potrzebne. Niestety mieliście na to tylko 3 minuty. Inaczej jednemu z was coś się przydarzy. Jak najszybciej zaczeliście się za nimi rozglądać. Ostatnie 30 sekund i ostatni przedmiot do znalezienia. Były to klucze. Zaczeliście wszystko przywracać w celu ich odnalezienia. Wkońcu w ostatniej sekundzie znalezliście je. Na ścianie zaczął się pojawiać tajemniczy napis:
"Drzwi otwarte!
Teraz udajcie się do salonu!
Tam zostawiłem dla was wiadomość!"
Szybkim krokiem udaliście się do salonu. Stał tam telewizor z zaśnieżonym ekranem. Po chwili usłyszeliście głos:
"Witam ponownie!
Jesteście na każdym kroku obserwowani przez kamery!
Ale to nie koniec nowości!
W tym zamku nie jesteście sami!
Oprócz was jest jeszcze czwórka ludzi!
Waszym następnym zadaniem jest odnalezienie ich!
Na ten czas otwieram wszystkie drzwi!
Z możliwością szybkiego wyjścia i nie ucierpienia!
Macie czas do wtorku!
W skrzyniach rozmieszczonych po całym domu znajdziecie wskazówki!
Jedna wskazówka pomoże wam znaleźć jedną osobę!
Powodzenia, Mr.X!"
Rozgladnełaś się dokoła i zauważyłaś skrzynkę leżąca na stoliku. Szybkim ruchem otworzyłaś ją i wyjełaś kartkę:
"Tam gdzie niepotrzebne rzeczy kładziesz!
Tam gdzie szczury chodzą!
Tam gdzie pająk swą sieć plecie!
Tam osoba siedzi cicho, sam!"
Skończyłaś czytać i wszyscy zaczęli zastanawiać się nad jej treścią.
-Gdzie najczęściej chowam nie potrzebne rzeczy i chodzą szczury?-każdy wtedy zadawał sobie to pytanie
-Piwnica!-usłyszałaś krzyk nad twoim uchem.
Szybko wzieliście plan domu i latarkę, i zaczeliście szukać piwnicy. Wkońcu po godzinie szukania znaleźliście. Świeciliście latarkami po wszystkich kątach, aż nagle:
-Tu ktoś jest!
Wszyscy zebrali się wokół Liam'a. Na podłodze siedział chłopak. Sięgnęłaś ręką do kieszeni i wyjełaś klucze. Następnie rozpiełaś nimi branzolete, która trzymała go przy ścianie.
-Dziękuję, jestem Josh.-rzekł nieznajomy
-Nie ma za co! Jestem [T.I].
Po chwili wszyscy już zapoznali się z chłopakiem. Było już późno więc postanowiliścię udać się do pokoju. Dla bezpieczeństwa wszyscy spali w twoim i Hazzy pokoju.
*Następnego dnia rano*
Wypoczeńci zeszliście na dół wraz z Josh'em. Okazało się, że był tu więziony od 13 roku życia, a teraz ma 18 lat. Przez całe śniadanie zastanawiałaś się jak tu przetrwał. Z namysłu wyrwał cię głos Harry'ego.
Powiedział, że dzisiaj damcie sobie spokój z tym świrusem Mr.X. Odetchnełaś z ulgą.
*Dwa dni później*
Macie już trójkę została ostatnia osoba. Lecz ty miałeś tego coraz bardziej dość chciałaś stąd uciec albo zginąć. Zostały wam nędzne minuty na odnalezienie ostatniej osoby. Wkońcu znalezliście ją. Ale już nie żyła. Przyślijcie za późno. Powiesiła się. Ty zaczęłaś płakać i pobiegłaś do pokoju. Za tobą biegł Harry. Wbiegłaś do pokoju i usiadłaś na łóżku. Przed tobą ukucnoł Hazza.
-[T.I] nie płacz to nie twoja wina.
-Harry to kurwa prze mnie ona nie żyje. Dupy mi się kurwa nie chciało ruszyć.
-Może tak właśnie miało być.
Harry podniósł twój podbrudek i pocałował cię tak namiętnie jak nigdy wcześniej. Czułaś się szczęśliwa, ale to tylko chwilowe uczucie. Do końca życia będziesz się obwiniać o śmierć tej dziewczyny.
Wasz pocałunek przerwał Louis.
-Może lepiej zejdzicie na dół.
Zrobiliście to co powiedział. Na dole czekał na was list. Zaczełaś go czytać:
"Witam, witam!
Jedna z osób zginęła!
Tym razem zadanie będzie trudniejsze!
Idźcie na strych!
Tam przejdziecie przez deskę nad wyłamanymi deskami!
A zrobi to [T.I]!
Możesz wziąć że sobą jedną osobę!
Powodzenia, Mr.X!"
-Z kim idziesz?
-Z Harry'm!
Lekko zastresowana poszłaś trzymając Hazze za rękę. Problem był taki, że miałaś lęk wysokości. Doszliście miałaś przed sobą deskę o szerokości 5 cm. Na jej końcu były zawieszone klucze. Zebrałaś się na odwagę i weszłaś na deskę. Słyszałaś głos Harry'ego za sobą:
-Dasz radę!
Nie myśląc o 2 metrowej dziurze pod tobą przeszłaś i złapałaś klucz. Następnie jak najszybciej przeszłaś z powrotem. Gdy zeszłaś z deski mocno przytuliłaś się do Harry'ego.
Z oczu leciały ci łzy. Gdy stałaś na tej desce całe życie minęło ci przed oczami. Zrozumiałaś jakie masz szczęście, że obok siebie zawsze masz Harry'ego. Kochałaś Harry'ego piekarza z Holmes Chaple, a nie Harry'ego z One Direction. Po 10 minutach przytulania zeszliście na dół. Gdy reszta cię zobaczyła pobiegła do ciebie i zaczęła cię przytulić. Od tamtej pory wiedziałaś, że okazywanie uczuć jest ważne. Już nie chciałaś być tą twardą [T.I] bez uczuć. Szczęście nie trwało dług. Nagle przez okno wleciał kolejny list:
"Jednak się udało!
Gratuluję macie klucz to ogrodu!
Gdy do niego wejdziecie kierujcię się wzdłuż drogi!
Dojdziecie na cmentarz!
Tam macie dokonać grób "Emily Spear"!
Otwieram drzwi do łazieniki na 2 piętrze!
W niej znajduje się łopata.
A trumnie znajdziecie potrzebny potem przedmiot!
Powodzenia, Mr.X!"
Popatrzyłaś z przerażeniem na Hazze, a on tylko się uśmiechą i mocno cię przytulił
O 21 poszliście na cmentarz. Ty ciągle otrzymałaś Harry'ego za rękę. Doszliście na miejsce. Zaczwliście świecić latarką na napisy na grobach. Po chwili usłyszeliście krzyk Perrie.
-Co się stało?!-zapytał się troskliwie Zayn
-Coś tam zobaczyłam! Jakiegoś ducha?!
Nagle zauważyliście dużego psa. Odziwo zaczął ciągnąć cię za rękaw w stronę grobu "Emily Spear".
-Ej, to tutaj
Nagle wokół ciebie zebrali się chłopcy. Zaczęli kopać. Dokopali się. Otworzyli trumnę w której leżały kawałki kolorowego szkła. Było ich 13, po jednym dla każdego. Grób zostawiliście w takim stanie w go zastaliście. Do domu wrócił z wami napotkany wcześniej pies. Daliście mu na imię Fuks. Bo był waszym szczęściem, które doprowadziło was do celu. Po powrocie poszliście spać.
*Następnego dnia rano*
Obudził cię szum wiatru. Przez okno wleciał kolejny list. Zaczełaś go czytać.
"Gratuluję!
Znalezliście grób mojej żony!
Następne zadanie będzie dotyczyło was wszystkich!
Ale na razie zróbcie sobie przerwę!
Tylko uważajcie, żeby nikt wam nic nie zrobił!
Powodzenia, Mr.X!"
*Pięć dni później*
Miły poranek w gronie przyjaciół zepsuł kolejny list.
"Witam!
Macie stanąć na strychu, podczas pełni!
Ustawicie szkła tak aby każde odbijało światło księżyca!
Wtedy zobaczycie co się stanie!
Powodzenia, Mr.X!"
Okazało się, że to właśnie dzisiaj jest pełnia księżyca. Postanowiliście się psychicznie przygotować, gdyż nie byliście pewni co zobaczycie. Jest już 22. Księżyc jest w pełni. Wraz z resztą stoisz na strychu. I ustawiacie szkiełka tak aby odbijały jego blask. Po 10 minutach starań udało się. Światło księżyca odbijało się w każdym ze szkieł. Nagle zauwazyliście zjawe w białej, długiej sukni.
-Kim jesteście? Dlaczego przerywacie mój wieczny sen?
-Jestem [T.I], a pani to pewnie Emily Spear?!
-Tak, jestem Emily.-odpowiedziała.
Po chwili ukazał się drugi duch.
-Emily, moja kochana! To ja Mr.X!
-Ukochany to ty?
Wtedy zrozumiałaś, że trzymał was tu aby znowu zobaczyć żonę. Miałaś nadzieję, że ty z Harry'm będziecie razem do końca życia albo i dłużej. Po paru minutach duchy zaczęły zniknąć w ciemnościach trzymając się za ręce.
*Dwa dni później*
Właśnie siedzisz już w ciepłym mieszkaniu 1D. W internecie szukasz więcej informacji o Mr.X.
"Mężczyzna znany jako Mr.X zginął podczas zamachu. Jego żona popełniła samobójstwo. Mr.X próbował się z nią odnaleźć ale na marne. Gdy do jego zamku zaczęli przyjeżdżać turyści zamykał ich tam, chcąc ich pomocy w odnalezieniu ukochanej (...)"
Miałaś łzy w oczach, że taka miłość nie rdzewieje. Miałaś nadzieję, że będziecie się kochać z Harry'm nawet po śmierci.
od koleżanki z fb
od koleżanki z fb
25. Harry +18
Bierzesz kartkę do rąk i wychodzisz z klasy. Kierując się prosto do biura dyrektora. Siadasz na krześle. w momencie, w którym wchodzi Harry, wyglądając niezwykle sexownie w swoim stroju.
"Panno (t.n.) , widzę, że spóźniłaś się na lekcje" mówi spoglądając na kartkę papieru którą mu podałaś. Głośno przełknęłaś ślinę i nieznacznie kiwnęłaś głową.
"Przepraszam dyrektorze Styles, ale sztuka była wcześniej i..."
"To żadne wytłumaczenie" przerwał ci w połowie zdania, intensywnie ci się przypatrując
"Obawiam się, że będę musiał ciebie ukarać..."
Poprawia się na wielkim fotelu i mówi "Podejdź tu"
Wstajesz ze swojego siedzenia i podchodzisz do niego. Zauważasz że jego krawat jest poluzowany, co podnieca cię odrobinę.
"Obciągniesz mi, a ja ci będę dokuczał ilekroć zechcę, wtedy zobaczymy czy zasługujesz na seks..."
Mizernie kiwasz głową, czując jak twoja przyjaciółka zaczyna pulsować na samo wyobrażenie jego wchodzącego w ciebie.
Ignorujesz i powoli ściągasz marynarkę, odpinając powoli guziki białej koszuli, oraz pozbywając się jego krawatu. Rękami wyznaczasz drogę do jego rozporka i sprawnie pozbawiasz go spodni. Widzisz wielkie wybrzuszenie na jego bokserkach i możesz śmiało powiedzieć, że jest drugi w kolejności na największego penisa. Głośno przełykasz ślinę i powoli zsuwasz mu bokserki. Jego naprężony kolega uderza w jego brzuch. Bierzesz go do swoich rąk i zaczynasz pocierać w górę i dół, przyzwyczajając się do jego wielkości. Harry jęczy i zdejmuje ci bokserkę, widząc, że nie masz ubranego stanika. Uśmiecha się pod nosem, a jego masywne ręce zataczają kręgi na twoich piersiach.
Nie głośny skowyt wyrywa się z twojego gardła. Bierzesz jego penisa do ust. Zaczynając delikatnie ssać i szybko poruszając głową, Harry wydaje jęki. Co poza jakąś wewnętrzną ulgą, strasznie ciebie podnieca. Marzysz o jego koleszce w sobie. Bierzesz dwie trzecie jego długości do ust. A jego ręce wędrują niżej, do twoich spodenek, po to aby cie ich pozbawić
"(t.i.) jezu" Harry jęczy, a jego głos wypełnia pomieszczenie.
Wyraźnie przyspieszasz i wkładasz go całego do buzi. Totalnie ignorując efekt wymiotów. Twoje ruchy staja się szybsze i zaczynasz go ssać na tyle głęboko, na ile to możliwe. Jęki Stylesa stają się nieprzerwane. Zaczyna powoli wypowiadać twoje imię. Gdy stwierdzasz, że jest bliski orgazmu, chwytasz jego jądra do rąk i zaczynasz się nimi bawić. Harry zaczyna skomleć twoje imię, a jego kolega zaczyna drżeć w twoich ustach. Spuszcza się w tobie, a ty wszystko połykasz, połykając ciepło, biały płyn. Wylizujesz go do czysta i bierzesz do ust poraz ostatni, po czym odsuwasz się od jego penisa i wstajesz. Zauważa, że nie masz na sobie bielizny, dlatego na jego twarzy pojawia się uśmiech. Jego dłonie wędrują do twoich ud i zaczyna pocierać wewnętrzną ich stronę. wstrzymujesz oddech i przegryzasz dolną wargę, czując przyjemne mrowienie wokół twojej koleżanki. Wciska w ciebie trzy palce i zaczyna robić palcówę.
"Jak bardzo mnie pragniesz?" pyta.
"Potwornie" szepczesz, chcąc go czuć w sobie.
"Hmm.. Serio? Czu powinienem ci na to pozwolić? Zasługujesz na to?" Harry uśmiecha się
"Tak, proszę cię Harry, przestań mnie torturować" Jęczysz, potrzebujesz go tak bardzo jakbyś czuła że umierała. Styles wkłada w ciebie czwarty palec. Jednak to wciąż nie może konkurować z jego ogromnym penisem. Jęczysz wydając z siebie płacz bólu.
"Błagaj.."
"Proszę Harry..."
"Dla ciebie dyrektor Styles" mówi
"Proszę dyrektorze Styles, ukarz mnie. Ukarz mnie swoim przyjacielem" błagasz, starając się brzmieć przekonująco. To jest jak narkotyk, potrzebujesz swojej dawki. Tak bardzo go pragniesz. Dyrektor Styles uśmiecha się, przyciągając ciebie na swoje kolana. Unosisz się nad nim. a twoje nogi znajdują się po przeciwnej stronie niż jego.
"To bardziej jak nagroda, ale w porządku. Wydaje mi się że potrzebujesz dobrego dymanka. Czy inni chłopcy nie byli wystarczający?" Uśmiecha się.
Nie jesteś w stanie odpowiedzieć, wiedząc, że jego kolega znajduje się zaledwie kilka centymetrów od twojej koleżanki. Po prostu wydajesz z siebie jęk. A on chichocze, unosząc twoje biodra. Pociąga twoje biodra na dół. Podczas gdy on unosi się w górę, mocno w ciebie wchodząc, jak również uderzając o twój czuły punkt. Wstrzymujesz oddech, a z twojego gardła uwalnia cię głośny jęk. To cudowne uczucie mieć go w sobie. Jesteś sexualnie tak sfrustrowana.
"O mój boże Harry" Jęczysz, pragnąc więcej. Potrzebując go całego. Zaczyna się w tobie zatapiać. Przyciągając twoje biodra mocno i głęboko jak to tylko możliwe. Za każdym razem ciągnie twoje biodra w dół. Dominując nad tobą i przejmując kontrolę, doprowadzając ciebie tak bezradną, do tych wszystkich przyjemności. Zadaje ostre pchnięcia, dając przy tym wiele rozkoszy. Prawie więcej niż wszyscy chłopcy razem wzięci. Czujesz się spełniona i przechylasz głowę, przyspieszając opadanie twoich bioder.
"Harry" Jęczysz znowu, potrzebując go w sobie.
"Dyrektorze Styles! Będziesz za to ukarana" Mówi i wychodzi z ciebie.
Zapiera ci dech w piersiach. Twoje pochwa jest taka mokra. Wciąż potrzebujesz swojej dawki. Jeszcze z nim nie skończyłaś. Wydobywasz z siebie kolejny płacz bólu i po prostu potrzebujesz go. Bicie twego serca przyspiesza.
"Dyrektorze S-Styles, proszę!" skomlesz.
Uśmiecha się chytrze i wchodzi w ciebie jeszcze raz. Jęczysz twoje spragnienia są spełnione. Zaczynasz ujeżdżać go. Przyciskając swoje biodra do niego. Wielbiąc to uczucie gdy jego kolega uderza o twój czuły punkt. Dyrektor Styles i przewraca głowę do tyłu, korzystając z przyjemności. Kontynuuje unoszenie bioder i ostre wchodzenie w ciebie. Jego dłonie opuszczają biodra i kierują się do piersi, ściskając je mocno. Ciężko oddychasz oraz jęczysz z przyjemności. Czujesz, że jesteś blisko. Przechodzisz na szybki tryb, uderzając go tak szybko i ostro. Jak potrafisz. Oboje jęczycie, nawzajem wykrzykując swoje imiona. Jego duży penis uderza w ciebie bardzo szybko i czujesz jak sprawia, że zaczynasz odczuwać ból od ciągłego pocierania. Wypełnia każdy twój centymetr, nie zapominając o twoim czułym punkcie, dając ci wiele rozkoszy.
"Kurwa (t.i.)" Jęczy głośno, jego penis drży już przy twoim czułym punkcie. To doprowadza cię na samą krawędź. Zaciskasz się i uwalniasz swój orgazm. Wykrzykując jego imię w czystej przyjemności. Harry spuszcza się w tobie w tym samym czasie. Dając ci tym jeszcze więcej przyjemności, o ile to w ogóle możliwe. Wychodzi z ciebie i patrzy głęboko w twoje oczy. Uśmiechając się delikatnie.
"Byłaś niesamowita kochanie" uśmiecha się , dłońmi utulając twoją twarz. Delikatnie przyciska swoje wargi do twoich. Trochę cię to dziwi, jednak oddajesz pocałunek, owijając ręce wokół jego szyi. On całuje cię głęboko przy tym przygryzając twoją dolną wargę. Odsuwasz się od niego próbując złapać oddech. Harry się uśmiecha i opiera swoje czoło o twoje, zakładając kosmyk twych włosów za ucho.
"Jest zaskakująco późno. Czas do łóżka, (t.i.)" Muska ustami twoje czoło i wstaje. Ubieracie się. I Styles odwozi cię do domu.
"Panno (t.n.) , widzę, że spóźniłaś się na lekcje" mówi spoglądając na kartkę papieru którą mu podałaś. Głośno przełknęłaś ślinę i nieznacznie kiwnęłaś głową.
"Przepraszam dyrektorze Styles, ale sztuka była wcześniej i..."
"To żadne wytłumaczenie" przerwał ci w połowie zdania, intensywnie ci się przypatrując
"Obawiam się, że będę musiał ciebie ukarać..."
Poprawia się na wielkim fotelu i mówi "Podejdź tu"
Wstajesz ze swojego siedzenia i podchodzisz do niego. Zauważasz że jego krawat jest poluzowany, co podnieca cię odrobinę.
"Obciągniesz mi, a ja ci będę dokuczał ilekroć zechcę, wtedy zobaczymy czy zasługujesz na seks..."
Mizernie kiwasz głową, czując jak twoja przyjaciółka zaczyna pulsować na samo wyobrażenie jego wchodzącego w ciebie.
Ignorujesz i powoli ściągasz marynarkę, odpinając powoli guziki białej koszuli, oraz pozbywając się jego krawatu. Rękami wyznaczasz drogę do jego rozporka i sprawnie pozbawiasz go spodni. Widzisz wielkie wybrzuszenie na jego bokserkach i możesz śmiało powiedzieć, że jest drugi w kolejności na największego penisa. Głośno przełykasz ślinę i powoli zsuwasz mu bokserki. Jego naprężony kolega uderza w jego brzuch. Bierzesz go do swoich rąk i zaczynasz pocierać w górę i dół, przyzwyczajając się do jego wielkości. Harry jęczy i zdejmuje ci bokserkę, widząc, że nie masz ubranego stanika. Uśmiecha się pod nosem, a jego masywne ręce zataczają kręgi na twoich piersiach.
Nie głośny skowyt wyrywa się z twojego gardła. Bierzesz jego penisa do ust. Zaczynając delikatnie ssać i szybko poruszając głową, Harry wydaje jęki. Co poza jakąś wewnętrzną ulgą, strasznie ciebie podnieca. Marzysz o jego koleszce w sobie. Bierzesz dwie trzecie jego długości do ust. A jego ręce wędrują niżej, do twoich spodenek, po to aby cie ich pozbawić
"(t.i.) jezu" Harry jęczy, a jego głos wypełnia pomieszczenie.
Wyraźnie przyspieszasz i wkładasz go całego do buzi. Totalnie ignorując efekt wymiotów. Twoje ruchy staja się szybsze i zaczynasz go ssać na tyle głęboko, na ile to możliwe. Jęki Stylesa stają się nieprzerwane. Zaczyna powoli wypowiadać twoje imię. Gdy stwierdzasz, że jest bliski orgazmu, chwytasz jego jądra do rąk i zaczynasz się nimi bawić. Harry zaczyna skomleć twoje imię, a jego kolega zaczyna drżeć w twoich ustach. Spuszcza się w tobie, a ty wszystko połykasz, połykając ciepło, biały płyn. Wylizujesz go do czysta i bierzesz do ust poraz ostatni, po czym odsuwasz się od jego penisa i wstajesz. Zauważa, że nie masz na sobie bielizny, dlatego na jego twarzy pojawia się uśmiech. Jego dłonie wędrują do twoich ud i zaczyna pocierać wewnętrzną ich stronę. wstrzymujesz oddech i przegryzasz dolną wargę, czując przyjemne mrowienie wokół twojej koleżanki. Wciska w ciebie trzy palce i zaczyna robić palcówę.
"Jak bardzo mnie pragniesz?" pyta.
"Potwornie" szepczesz, chcąc go czuć w sobie.
"Hmm.. Serio? Czu powinienem ci na to pozwolić? Zasługujesz na to?" Harry uśmiecha się
"Tak, proszę cię Harry, przestań mnie torturować" Jęczysz, potrzebujesz go tak bardzo jakbyś czuła że umierała. Styles wkłada w ciebie czwarty palec. Jednak to wciąż nie może konkurować z jego ogromnym penisem. Jęczysz wydając z siebie płacz bólu.
"Błagaj.."
"Proszę Harry..."
"Dla ciebie dyrektor Styles" mówi
"Proszę dyrektorze Styles, ukarz mnie. Ukarz mnie swoim przyjacielem" błagasz, starając się brzmieć przekonująco. To jest jak narkotyk, potrzebujesz swojej dawki. Tak bardzo go pragniesz. Dyrektor Styles uśmiecha się, przyciągając ciebie na swoje kolana. Unosisz się nad nim. a twoje nogi znajdują się po przeciwnej stronie niż jego.
"To bardziej jak nagroda, ale w porządku. Wydaje mi się że potrzebujesz dobrego dymanka. Czy inni chłopcy nie byli wystarczający?" Uśmiecha się.
Nie jesteś w stanie odpowiedzieć, wiedząc, że jego kolega znajduje się zaledwie kilka centymetrów od twojej koleżanki. Po prostu wydajesz z siebie jęk. A on chichocze, unosząc twoje biodra. Pociąga twoje biodra na dół. Podczas gdy on unosi się w górę, mocno w ciebie wchodząc, jak również uderzając o twój czuły punkt. Wstrzymujesz oddech, a z twojego gardła uwalnia cię głośny jęk. To cudowne uczucie mieć go w sobie. Jesteś sexualnie tak sfrustrowana.
"O mój boże Harry" Jęczysz, pragnąc więcej. Potrzebując go całego. Zaczyna się w tobie zatapiać. Przyciągając twoje biodra mocno i głęboko jak to tylko możliwe. Za każdym razem ciągnie twoje biodra w dół. Dominując nad tobą i przejmując kontrolę, doprowadzając ciebie tak bezradną, do tych wszystkich przyjemności. Zadaje ostre pchnięcia, dając przy tym wiele rozkoszy. Prawie więcej niż wszyscy chłopcy razem wzięci. Czujesz się spełniona i przechylasz głowę, przyspieszając opadanie twoich bioder.
"Harry" Jęczysz znowu, potrzebując go w sobie.
"Dyrektorze Styles! Będziesz za to ukarana" Mówi i wychodzi z ciebie.
Zapiera ci dech w piersiach. Twoje pochwa jest taka mokra. Wciąż potrzebujesz swojej dawki. Jeszcze z nim nie skończyłaś. Wydobywasz z siebie kolejny płacz bólu i po prostu potrzebujesz go. Bicie twego serca przyspiesza.
"Dyrektorze S-Styles, proszę!" skomlesz.
Uśmiecha się chytrze i wchodzi w ciebie jeszcze raz. Jęczysz twoje spragnienia są spełnione. Zaczynasz ujeżdżać go. Przyciskając swoje biodra do niego. Wielbiąc to uczucie gdy jego kolega uderza o twój czuły punkt. Dyrektor Styles i przewraca głowę do tyłu, korzystając z przyjemności. Kontynuuje unoszenie bioder i ostre wchodzenie w ciebie. Jego dłonie opuszczają biodra i kierują się do piersi, ściskając je mocno. Ciężko oddychasz oraz jęczysz z przyjemności. Czujesz, że jesteś blisko. Przechodzisz na szybki tryb, uderzając go tak szybko i ostro. Jak potrafisz. Oboje jęczycie, nawzajem wykrzykując swoje imiona. Jego duży penis uderza w ciebie bardzo szybko i czujesz jak sprawia, że zaczynasz odczuwać ból od ciągłego pocierania. Wypełnia każdy twój centymetr, nie zapominając o twoim czułym punkcie, dając ci wiele rozkoszy.
"Kurwa (t.i.)" Jęczy głośno, jego penis drży już przy twoim czułym punkcie. To doprowadza cię na samą krawędź. Zaciskasz się i uwalniasz swój orgazm. Wykrzykując jego imię w czystej przyjemności. Harry spuszcza się w tobie w tym samym czasie. Dając ci tym jeszcze więcej przyjemności, o ile to w ogóle możliwe. Wychodzi z ciebie i patrzy głęboko w twoje oczy. Uśmiechając się delikatnie.
"Byłaś niesamowita kochanie" uśmiecha się , dłońmi utulając twoją twarz. Delikatnie przyciska swoje wargi do twoich. Trochę cię to dziwi, jednak oddajesz pocałunek, owijając ręce wokół jego szyi. On całuje cię głęboko przy tym przygryzając twoją dolną wargę. Odsuwasz się od niego próbując złapać oddech. Harry się uśmiecha i opiera swoje czoło o twoje, zakładając kosmyk twych włosów za ucho.
"Jest zaskakująco późno. Czas do łóżka, (t.i.)" Muska ustami twoje czoło i wstaje. Ubieracie się. I Styles odwozi cię do domu.
20 stycznia 2013
1D jako chirurdzy ;)
Liam: *do pacjenta w śpiączce* Mam nadzieję że nie bolało. BOlało? Tak bardzo przepraszam!
Niall: PIerdole to na głodniaka nie robię!
Louis: Ten strój roboczy zakrywa mój tyłek! Proszę mi go zdjąc!
Harry: Nie będę nosić tej czapki bo mi loczki się gniotą!
Zayn: Mm.. Jak ja ślicznie wyglądam wyglądam w odbiciu tego sprzętu, nawet nie wiem jak to sie nazywa ;> Ale i tak jestem bosski! *.*
1D jako pijacy !
Niall: Wódka jest, nie ma zagryzki.! Ja pierdole no glodny jestem.
Louis: Jak się wywalę to weźcie mnie przewrócię tak żeby widac mi było tyłek.
Harry: Ale jestem napity. Kto idzie sie seksić ?
Liam: Ale panie władzo niech mnie pan aresztuje bo ja jestem pijany!
Zayn: W tym kieliszku nie widac mojego odbicia, do diabła z tym!
1D jako tatuażyści
Liam: Nie zrobię pani tego tatuażu, Nie moge, bo to boli!
Harry: Ten? Nie. WIeszak byłby lepszy!
Louis: Chce pani sobie imie męża wytatuować? Lepsze by było "Tomlinsonowy Tyłek"
Niall: Czyli tatuujemy napisz "żarcie"? jak to nie? Tatuujemy i koniec.
Zayn: nIE mam teraz czasu! Muszę patrzeć w lustro.
Tacy nasi Tatuażyści :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)